<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>FORUM JASIELSKIEGO KLUBU KYOKUSHIN KARATE</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</link>
<description> FORUM JASIELSKIEGO KLUBU KYOKUSHIN KARATE</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>....</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=10#p10</link>
<guid isPermaLink="false">10@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[heh no oczywiście że kumite ;]]]></description>
<pubDate>Âroda 3 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 3 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>....</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=9#p9</link>
<guid isPermaLink="false">9@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kata i kumite. Ciekawe czy ktos wogole zaglosuje na kihon :D]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tutaj zamieszczamy Wasze obrazki, rysunki, zdjęcia, filmy związane ze sztuką karate (mogą być linki)]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Wasze ulubione kata</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=7#p7</link>
<guid isPermaLink="false">7@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Podajemy nazwe, które kata lubicie, albo które Wam sie najbardziej podoba]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>....</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=6#p6</link>
<guid isPermaLink="false">6@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kumite :)]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=5#p5</link>
<guid isPermaLink="false">5@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Egzamin odbedzie się o godz. 18.&nbsp; &nbsp;<br /><br />Zdaje ktoś? ;p]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Zmiana godzin  GRUPA SPORTOWA</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=4#p4</link>
<guid isPermaLink="false">4@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Od niedawna treningi odbywają się:<br />W pon. od 18.15, śr. od 18.30, pt. od 19.30 ponieważ jest niska frekwencja..<br /><br />Sensei mówił, że jak tak dalej będzie, to zmieni na stałe na godz 18.]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Masutatsu Oyama</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=3#p3</link>
<guid isPermaLink="false">3@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<img class="postimg" src="http://img704.imageshack.us/img704/3927/masutatsuoyamaseiza.jpg" alt="http://img704.imageshack.us/img704/3927/masutatsuoyamaseiza.jpg" /><br />Masutatsu Oyama urodzil sie 27 lipca 1923 roku. W dwa lata pozniej rodzice wysylaja go do siostry w Mandzurii (poludniowe Chiny). W wieku 9 lat, jako uczen szkoly podstawowej w Korei, zaczyna studiowac chinskie Kempo nazywane osiemnastoma rekoma. Kiedy Oyama powrocil do Korei w wieku 12 lat, zaczal kontynulowac trening koreanskiego Kempo. Nastepnie w 1938 w wieku 15 lat, rozpoczyna nauke w Szkole Lotniczej (Yamanashi Airways School) w Tokio.<br /><br />W wieku 17 lat Mas. Oyama zdobyl 2 dan w judo kokodan, a czwarty stopien wtajemniczenia w tej dalekowschodniej sztuce uzyskal majac lat 22. Nie byla to jednak jedyna sztuka walki, ktora zainteresowala mlodego Oyame. Studiowal rowniez chinskie kempo, a pobierajac nauke w szkole lotniczej Yamanashi, trenowal karate u najwybitniejszego mistrza w tamtych czasach, Gichina Funakoshi, zalozyciela szkoly Shotokan.<br /><br />W roku 1946 Masutatsu Oyama rozpocza studia na wydziale wychowania fizycznego Uniwersytetu Waseda. Warty odnotowania jest fakt, ze w czasie II wojny swiatowej, tworca kyokushin karate wstapil do lotniczego oddzialu samobojcow - kamikadze (slowo to oznacza w jezyku japonskim &quot;boski wicher&quot;) - pragnac oddac swoje zycie za ojczyzne. Od smierci uchronilo go zakonczenie dzialan wojennych. W czasie ogolnojaponskich mistrzostw wszechstyli w Kito w roku 1947 Oyama zwyciezyl wszystkich przeciwnikow. To wydarzenie umocnilo go w przekonaniu, ze calkowicie powinien poswiecic swoje zycie sztuce karate. Podjal decyzje o udaniu sie w gory i doskonaleniu swoich umiejetnosci z dala od ludzi. W lesnej pustelni przebywal przez osiemnascie miesiecy.<br /><br />&quot;Gora Kiyosumi znajduje sie w odleglosci dziesieciu kilometrow od stacji kolejowej Yasubo Kominato - pisal we wspomnieniach. - Szczyt jej pokryty jest dzikimi krzewami, debami oraz klonami. Slynna swiatynia Seijoji zawdziecza swa slawe buddyjskiemu mnichowi Nichiren, ktory spedzil wiele lat na surowym treningu. Zdecydowalem sie na prowadzenie podobnego stylu zycia, poniewaz obawialem sie, ze zlo zasiane przez II wojne swiatowa zniszczy mojego ducha karate. Zuzylem przeciez cala energie na walke w zaulkach ulicznych z zolnierzami amerykanskimi, ktorzy napastowali japonskie dziewczeta i zwyczajnymi chuliganami. Wielu moich znajomych odradzalo mi udanie sie w gory. Uwazali to za bezsens i twierdzili, ze poswiecanie sie karate w czasach, gdy istnieje bron palna jest niedorzecznoscia. Byli i tacy, ktorzy pukali sie palcem w czolo i mowili, ze jeden czlowiek na osiemdziesiat milionow moze zachowywac sie w idiotyczny sposob. Nie ulegalem jednak tym opiniom i poszedlem w gory. Zabralem ze soba miecze, wlocznie, kilka ksiazek i naczyn. Moj dzien zaczynal sie o czwartej rano. Gdy tylko sie obudzilem, biegalem do najblizszego potoku, by sie umyc w zimnej wodzie. Po sniadaniu, ktore skladalo sie z porcji ryzu i ziarenek grochu, czytalem az do poludnia. Trening rozpoczynalem po poludniu. Uderzalem w drzewa oplecione winorosla technikami seiken, nukite, shuto oraz noznymi. Przez caly ten osiemnastomiesieczny okres nie bylo dnia bym odpoczywal. Wieczorami siadalem przed sciana mojego szalasu, na ktorej narysowany byl okrag i wpatrywalem sie w niego. To bylo moje cwiczenie koncentracji i uwalnianie rozumu od mysli oraz z niczym nie zwiazanych pomyslow. Z czasem zmienilem jednak metode cwiczenia umyslu. Moim wyzwaniem stala sie skala. Pozbieralem kamienie, ktore odpowiadaly mi ksztaltem i wielkoscia. Nastepnie usilowalem je przelamac na pol technika shuto. Niestety, moje proby byly bezskuteczne. Jednak nie poddawalem sie. Przez kolejne dni nadal staralem sie osiagnac zamierzony cel. Nocami przesiadywalem w swoim szalasie ze wzrokiem utkwionym w kamien, ktory lezal przede mna. To byla moja nowa metoda cwiczenia koncentracji. Pewnego razu, gdy byla pelnia ksiezyca, cos sie we mnie poruszylo. Oto poczulem w sobie moc, ktora dala mi wiare w rozbicie lezacego tuz obok glazu. Ukleknalem i zastosowalem technike shuto. Kamien rozpadl sie na dwie rowne czesci. Zrobilem to! Od tamtej pory codziennie rozbijalem dlonia wiele kamieni. Gdy opuszczalem lesna pustelnie, w kolo szalasu bylo pelno porozbijanych glazow. Kiedys przeczytalem w pewnej ksiazce, iz starozytni mistrzowie zajmujacy sie silami nadprzyrodzonymi, rozwijali zdolnosc skakania poprzez wielokrotne przeskakiwanie nad lnem. Len nalezy do roslin, ktore rosna bardzo szybko. Zasadzilem te roslinke w kogu mojego malego pola uprawnego, gdzie hodowalem wazywa. Gdy roslina urosla, uzyskala wysokosc okolo 150 centymetrow. Przeszkody o tych rozmiarach nie mozna przeskoczyc z miejsca. Jednakze trening pomogl mi w uzyskaniu pewnego pulapu fizycznej sprawnosci. Dzien w dzien skakalem po trzysta razy nad lnem. Z czasem w okolicznych wsiach rozniosla sie wiesc, ze w gorach zyje barbarzynca. W miejsce, gdzie trenowalem, zaczely przychodzic dzieci i czasami wolaly na mnie: &quot;Potwor&quot;. Po jakims okresie jednak zaprzyjaznilismy sie. Najgorsze byly dla mnie noce i towarzyszace podczas nich poczucie samotnosci. Wtedy pocieszeniem byly nawet wyjace lisy&quot;.<br /><br />W roku 1950 Masutatsu Oyama zabil ciosem reki pierwszego byka (w sumie stoczyl z bykami 53 pojedynki). Czynu tego dokonal w rzezni. Wnioskowal bowiem, ze skoro zwierzeta zabija sie uderzeniem mlotaka miedzy oczy, to on, ktory rozlupywal kamienie, wyprowadzajac cios piescia, moze uczynic to samo. &quot;Nie jest trudno pokonac w walce byka - twierdzil &quot;Ostatni Samuraj&quot;. - Nawet 800-kilogramowego. Istnieje jednak pewien warunek - nie mozna sie go bac. <br /><br /> Byl rok 1952. Masutatsu Oyama, chcac popularyzowac swoje karate, ktore nazwal kyokushin (ekstremum prawdy), wyjechal do Stanow Zjednoczonych. W Ameryce walczyl z bykami w obecnosci wielu dziennikarzy, filmowcow i licznej publicznosci. To wtedy wlasnie jedna z najbardziej prestizowych gazet &quot;New York Times&quot; nazwala go &quot;Boska Reka&quot;. &quot;Gdy wszedlem na arene - opisywal pojedynek z bykiem - zwierze bylo juz w klatce. Dwaj mezczyzni stali na balustradzie trzymajac line, do ktorej byk byl przywiazany. Nagle szmery ucichly. Ktos krzyknal: &quot;Zaczynamy!&quot;. Wtedy podniesiono drzwi klatki , a mezczyzni puscili line. Jeden z nich uderzyl byka koncem sznura. Nie bylem na to przygotowany. Jesli odleglosc miedzy mna i bykiem wynosila wiecej niz osiemnascie metrow, mogl sie wystarczajaco rozpedzic, aby mnie zabic. Dystans sie zmniejszal. Nie zszedlem jednak zwierzeciu z drogi. Lewa reka zlapalem je za pysk, natomiast prawa udezylem niszczaca technika shuto ponizej ucha. Byk upadl na ziemie. Ludzie wiwatowali. Zwierze usilowalo sie jeszcze podniesc, lecz ponownie je uderzylem, tym razem w rog. Rog odpadl, a byk ucichl&quot;. Wielu ludzi mialo za zle Oyamie jego pojedynki ze zwierzetami. Protestowaly miedzy innymi organizacje proekologiczne. Trzeba jednak zrozumiec, ze w pojedynkach tych Oyama staral sie pokazac ogromna moc kyokushin, ktora polegala nie tyle na sile fizycznej, ile na potedze ludzkiego ducha. Japonczycy maja wszak odmienny stosunek do przyrody niz ludzie kultury Zachodu. Pisze o tym, aby nikt nie sadzil, ze Mas. Oyama pozbawiony byl uczuc humanitarnych wobec zwierzat.<br /><br />W swoich rozliczonych podrozach Oyama przybyl rowniez do Rio de Janeiro. Po pokazach roznych form karate oraz sztuki lamania przedmiotow, w regionie gdzie wielka popularnoscia cieszylo sie japonskie judo, sztuka karate zyskala rownie wielka slawe. Jedna ze swoich brazilijskich przygod wspominal nastepujaca: &quot;Miejsce, do ktorego przybylem, slynelo - o czym sie pozniej dowiedzialem - z ludzi doskonale walczacych na noze. Przebywalem na jednej z farm, ktorej wlasciciele bardzo chcieli poznac karate. Pragnalem propagowac te sztuke walki na calym swiecie, wiec zgodzilem sie na pokaz. Ustawilem trzy butelki na krawedzi stolu, przykucnalem, wzialem gleboki oddech, a nastepnie uderzylem w szyjki butelek technika shuto. Po chwili butelki staly w tym samym miejscu, gdzie je ustawilem, tyle ze byly pozbawione gornych czesci. Wzbudzilo to wielki podziw u obecnych tam ludzi. Wstal wtedy groznie wygladajacy osobnik i zapytal mnie, czy karateka moze walczyc z kims, kto posiada noz. Powiedzialem, ze owszem, wiec tamten wyzwal mnie na pojedynek. Kiedy nadszedl czas konfrontacji, czekalem az napastnik wykona pierwszy ruch. Po chwili wymachiwal nozem jakby chcial mi cos uciac. Uderzylem dlonia w jego reke tak, ze noz wylecial mu z piesci. Teraz moglem wykonac dowolna technike, ale uwazalem, ze skoro przeciwnik zostal pozbawiony broni, sprawa jest przesadzona. On jednak probowal mnie atakowac nadal. Zlapalem jego noge i kopnalem go w bok. Walka byla ostatecznie rozstrzygnieta&quot;.<br /><br />Swoje umiejetnosci Masutatsu Oyama doskonalil rowniez u 60-letniego mistrza chinskiego boksu nazwiskiem Chin. Pierwsza konfrontacja w walce obu mezczyzn: trzydziestokilkuletniego karateki i szescdziesiecioletniego eksperta chinskiego boksu wypadla na niekorzysc tego pierwszego. &quot;Budowa ciala pana Chin mowila o tym, ze jego miesnie sa z zelaza - pisal Masutatsu Oyama. - Byl bardzo spokojny. W czasie pojedynku karate istotna rzecza jest oszacowanie dystansu od przeciwnika. Robi sie to poprzez zwrocenie uwagi na jego sposob oddychania. W wypadku pana Chin bylo to niemozliwe. Czlowiek ten zdawal sie nie oddychac. Kazdy moj cios spotykal sie z jego wyrachowana obrona. &quot;Twoje karate jest bardzo grozne - powiedzial do mnie potem. - Posiadasz szybkosc i sile, ale ogolny jego ksztalt jest raczej prostolinijny. Sekret chinskiego boksu tkwi w tym, ze nalezy poruszac sie wokol pewnegu punktu, ktory jest wewnatrz twojego ciala&quot;. Pozostalem jakis czas u tego zacnego czlowieka, bedac bardzo uradowanym, ze pod jego okiem moge doskonalic swoj umysl i cialo&quot;.<br /><br />sosai<br /><br />Opisane pokrotce zdarzenia swiadcza o wielkiej sile ciala i umyslu tego czlowieka. Oyama pokonal wielu mistrzow karate, a takze przedstawicieli innych sportow walki (m.in. bokserow i zapasnikow). Twierdzil, ze w karate nie ma zadnego mistycyzmu - wszystko opiera sie na ciezkiej pracy nad soba. Tworca kyokushin odznaczal sie niezwykle twardym charakterm. Jednoczesnie uwazany byl za czlowieka o golebm sercu. Jego uczniowie wielokrotnie powtarzaja, ze byl dla nich jak ojciec. Oyama mawial: &quot;Nalezy byc silnym jak lew, a zarazem szlachetnym jak kwiat. Poprzez trening mozna dotrzec do bram niebios&quot;. Wielu ludzi - szczegolnie propagatorzy karate bezkontaktowego - zarzucalo mu, ze kyokushin jest zbyt brutalna sztuka walki. On jednak twierdzil, iz demonstracja samych form karate jest jedynie tancem, ktory nie przystoi prawdziwemu wojownikowi. Uwazal jednoczesnie, ze karateka powinien przykladac ogromna wage do kultury osobistej, ktorej zasady zawarte sa w Kodeksie Dojo. Bez nich czlowiek uprawiajacy kyokushin staje sie jedynie osilkiem budzacym u ludzi odraze.<br /><br />Masutatsu Oyama zakazal w czasie pojedynkow karate wprowadzania ciosow na glowe. Wiedzial bowiem jak straszne spustoszenie czynia takie uderzenia w czasce czlowieka. Mawial: &quot;Glowa to rzecz swieta&quot;. W zarzadzie Miedzynarodowej Organizacji Kyokushinkai zasiadaja ekspremierzy Japonii: M. Mori i T. Miki. Jej czlonkami sa Juan Carlos, krol Hiszpanii, Ronald Regan, byly prezydent USA, ksiaze Mohamed, a takze wielu wybitnych aktorow - miedzy innymi Sean Connery, nagrodzony Oskarem za role w filmie &quot;Nietykalni&quot;.<br /><br />W listopadzie 1993 roku &quot;Ostatni Samuraj&quot; przybyl do Polski z okazji odbywajacego sie w Katowicach Pucharu Europy w Kyokushin Karate &quot;Oyama Cup&quot;. W hali widowiskowo- sportowej, gdzie zawody mialy miejsce, wital go jedenastotysieczny tlum. Byla to jego ostatnia podroz zagraniczna. Masutatsu Oyama zmarl 26 kwietnia 1994 roku na raka pluc (jako niepalacy!). Mial 71 lat. Na jego pogrzeb przybyli do Tokio nawet ci uczniowie, ktorzy przed laty opuscili go i pozakladali na calym swiecie wlasne organizacje karate. Stojac nad urna z prochami wielkiego mistrza zdawali sobie sprawe, ze oto zegnaja czlowieka, od ktorego odeszli, ale ktory w sposob niezaprzeczalny uksztaltowal cale ich zycie. Czlowieka, ktory pozostawil po sobie dzielo niezniszczalne - KYOKUSHIN.]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Historia Karate Kyokushin</title>
<link>http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl/viewtopic.php?pid=2#p2</link>
<guid isPermaLink="false">2@http://www.kyokushin-jaslo.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[W języku japońskim słowo &quot;kara&quot; znaczy &quot;pusta&quot;, &quot;te&quot; - &quot;ręka&quot;. &quot;Kyoku&quot; tłumaczy się jako &quot;ostateczny&quot;, &quot;zasadniczy&quot; albo &quot;podstawowy&quot;; &quot;shin&quot; - &quot;prawda&quot; bądź &quot;rzeczywistość&quot;, zaś &quot;kai&quot; to po japońsku &quot;stowarzyszenie&quot;, &quot;przyłączenie&quot; lub &quot;wziąć udział&quot;. Czyli &quot;kyokushin&quot; oznacza &quot;dążenie do poznania prawdy&quot;. <br /><br />Kyokushin jest jednym z najpopularniejszych i docenianym na świecie stylów karate - dziedzictwem kulturowym Dalekiego Wschodu, sięgającym zamierzchłej przeszłości (pierwszy zapis na temat sztuki bojowej pochodzi z około 2500 roku p.n.e.) Istotą tej dalekowschodniej sztuki walki jest nie tylko doskonalenie sprawności ciała, lecz także - a może przede wszystkim - kształtowanie w ćwiczącym odporności psychicznej i wyrabianie w nim właściwej postawy moralnej. <br /><br /> &nbsp; &nbsp; W języku japońskim słowo &quot;kara&quot; znaczy &quot;pusta&quot;, &quot;te&quot; - &quot;ręka&quot;. &quot;Kyoku&quot; tłumaczy się jako &quot;ostateczny&quot;, &quot;zasadniczy&quot; albo &quot;podstawowy&quot;; &quot;shin&quot; - &quot;prawda&quot; bądź &quot;rzeczywistość&quot;, zaś &quot;kai&quot; to po japońsku &quot;stowarzyszenie&quot;, &quot;przyłączenie&quot; lub &quot;wziąć udział&quot;. Czyli &quot;kyokushin&quot; oznacza &quot;dążenie do poznania prawdy&quot;.<br /><br />Symbolem karate kyokushin jest znak kanku. Umieszczony w okręgu oznacza ciągłość oraz okrężny ruch.<br /><br /><br /><br />Kyokushin jest jednym z najpopularniejszych i docenianym na świecie stylów karate - dziedzictwem kulturowym Dalekiego Wschodu, sięgającym zamierzchłej przeszłości (pierwszy zapis na temat sztuki bojowej pochodzi z około 2500 roku p.n.e.) Istotą tej dalekowschodniej sztuki walki jest nie tylko doskonalenie sprawności ciała, lecz także - a może przede wszystkim - kształtowanie w ćwiczącym odporności psychicznej i wyrabianie w nim właściwej postawy moralnej.<br /><br />Założycielem Kyokushinkai (jap. Stowarzyszenie Poszukiwaczy Najwyższej Prawdy) był Japończyk Masutatsu Oyama (1927 - 1994). Życie tego człowieka było niezwykłe i to nie tylko dlatego, że całkowicie poświęcił je samodoskonaleniu i popularyzacji współczesnej sztuki walki w jej duchowych i fizycznych aspektach. Na uwagę zasługuje na przykład fakt, że w roku 1945 Oyama wstąpił do oddziału lotników samobójców (kamikadze), chcąc oddać życie za swą ukochaną ojczyznę - bo tak mawiał o Japonii. Od śmierci uchroniło go wtedy zakończenie działań wojennych. O wielkości osobowości tego człowieka świadczy chociażby to, że już za życia nazwano go &quot;Ostatnim Samurajem&quot;. Jak napisano w jednym z najbardziej prestiżowych magazynów poświęconych dalekowschodnim sztukom walki &quot;Black Belt&quot;: &quot;Oyama nie tylko przejął najcięższy do spełnienia ideał Bushido (kodeksu etycznego samurajów), lecz poszedł o krok dalej. Zwracał on uwagę na to, że stopień poświęcenia: samozaparcie poprzez samodyscyplinę jest wprost proporcjonalne do stopnia odnoszonego sukcesu. Walka karate, gdy na świecie istnieje broń palna, nie ma już dzisiaj zasadniczego znaczenia w czasie wojen, wydaje się czymś archaicznym. Jednak dyscyplina Budo pozostaje w sercach kontynuatorów dzieła samurajskiego&quot;.<br /><br />W roku 1936 Masutatsu Oyama zdobył stopień mistrzowski w chińskiej sztuce walki o nazwie kempo, a jako 17-letni student uniwersytetu w Takushoku zdał egzamin na 2 dan w karate, które trenował u najwybitniejszego mistrza tamtych czasów, Gichina Funakoshi. Posiadał również 4 dan w judo. W roku 1947, po wygraniu mistrzostw wszechstyli w Kioto, Oyama postanowił całkowicie poświęcić swoje życie tej dalekowschodniej sztuce walki. Wzorując się na buddyjskim mnichu Nichiren, który spędził wiele lat na surowym treningu, Japończyk udał się samotnie na górę Kiyosumi. W pustelniczych warunkach przez 18 miesięcy doskonalił swoje umiejętności w sztuce karate a także w zen. Po powrocie z gór jako jedyny w historii karateka zdecydował się na pojedynek z bykiem. Był przekonany, że taka walka pokaże jak dalece udoskonalił swoje psychiczne i fizyczne umiejętności. Starcie ze zwierzęciem miało miejsce w Chiba i zakończyło się zwycięstwem Oyamy. Byk został zabity poprzez jedno uderzenie pięścią między oczy.<br /><br />Twórca Kyokushin postanowił propagować swoje karate na całym świecie. Był pewien, że jest ono nie tylko sztuką walki, ale przede wszystkim nośnikiem tradycji i kultury Dalekiego Wschodu - wartości etycznych głoszonych przez Konfucjusza i Lao-Tse. Oyama zawsze powtarzał swoim uczniom, że karate zaczyna się i kończy na uprzejmości i że o ile rozwój fizyczny jest początkiem tej sztuki walki, o tyle rozwój duchowy jest celem ostatecznym. Dla lepszego wyeksponowania zasad etycznych kyokushin Japończycy stworzyli siedmiopunktowy kodeks moralny tej sztuki walki. Jest w nim mowa o obowiązku szanowania starszych i rodziców, dążeniu do fizycznej i duchowej doskonałości oraz powstrzymaniu się od gwałtowności.<br /><br />W 1952 roku Masutatsu Oyama wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez 11 miesięcy dawał liczne pokazy sztuki kyokushin. Stoczył między innymi kilka pojedynków z bykami. Po jednym z nich jedna z najbardziej prestiżowych w Ameryce gazet, &quot;The New York Time&quot; nazwała go &quot;Boską Ręką&quot;. Japończyk twierdził, że w walce można z łatwością pokonać nawet 800-kilogramowego byka, pod jednym wszakże warunkiem - nie wolno się go bać. Liczne podróże Oyamy po świecie sprawiły, iż kyokushin w krótkim czasie stało się bardzo popularne. Obecnie uprawia je ponad 2 miliony ludzi na całej kuli ziemskiej.<br /><br />W roku 1974 Międzynarodowa Organizacja Kyokushin przyznała Masutatsu Oyamie najwyższy stopień wtajemniczenia w sztuce karate - 9 dan, a potem 10. &quot;Ostatni Samuraj&quot; był autorem kilkunastu książek poświęconych zagadnieniom karate: &quot;Co to jest karate?&quot; (1958), &quot;Oto karate&quot; (1965), &quot;Dynamika karate&quot; (1966), &quot;Duch walki&quot; (1972), &quot;Droga kyokushin&quot; (1976) i inne.<br /><br />Po śmierci legendarnego mistrza, przywódcą światowego ruchu kyokushin został Shokei Matsui (8 dan). To właśnie tego, niespełna 37-letniego człowieka, Masutatsu Oyama wyznaczył w swoim testamencie jako sukcesora. Shokei Matsui jest mistrzem świata w kyokushin, który także - jako jeden z nielicznych karateków - z powodzeniem przeszedł test stu kumite. Od początku przejęcia obowiązków prezydenta Międzynarodowej Organizacji Kyokushin stara się on unowocześnić jej struktury. Podobnie jak jego wielki poprzednik i nauczyciel wiele podróżuje po świecie. Jego ambicją jest wprowadzenie sztuki karate na areny olimpijskie. Nowoczesność, która zawitała do kyokushin jest jednak bardzo wyważona. Władze Międzynarodowej Organizacji Kyokushin pragną bowiem, by główne przesłanie karate, wyrażające się w samodoskonaleniu ludzkiej psychiki i ciała, pozostało niezmienione, podobnie zresztą jak filozofia, której autorem był Masutatsu Oyama.]]></description>
<pubDate>Niedziela 28 Luty</pubDate>
<comments>Niedziela 28 Luty</comments>
</item>
</channel>
</rss>
